Epoka lodowcowa 2: Odwilż
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Epoka lodowcowa 2: Odwilż (The Ice Age 2: The Meltdown), film animowany prod. USA z 2006 roku
- Sid: Diego – pamiętasz te stare czasy?
Diego: Które?
Sid: No, wczoraj i przedwczoraj, kiedy lodu było jak lodu a ląd był stały pod stopami.
Diego: Tak, pamiętam.
- Ela: A co ci się we mnie podoba?
Maniek: co? no ten. yy.. ja wiem no.. wiesz masz zgrabny.. yy. tył?
Ela: To znaczy jaki?
Maniek: W miarę duży
Ela: Aaa tak tylko mówisz.
Maniek: Nie!, nie no naprawdę, jest wielki, największy, wielki tyłek jaki widziałem!
Ela: Ooo jaki ty jesteś słodki...
- Maniek: ohh.. Ela spójrz na nasze ślady. Mają taki sam kształt.
Ela: Może to wszystko są twoje ślady?
Maniek: No to... Spójrz na nasze cienie.. podobne
Ela: Zgadza się... Takie same! Masz oposa w rodzinie!
- Sid: Hej ho, bachu bachu bach, już mamuty poszły pod piach!
Maniek: Nie drzyj się, Sid!
Sid: Jeśli twój gatunek przetrwa, w dłonie klaszcz! Jeśli twój gatunek...
Maniek: Sid! Znów się na ciebie zwalę, ale skuteznie!
Sid: Komuś tu słoń nadepnął na ucho.
- Sid: Kumasz, w ogóle co to było?
Diego: Nie wiem, ale od dzisiaj grunt jest cacy, a woda nie cacy.
- Diego (o oposach): Jakby ktoś pytał, było ich pięćset. Konkretnie wielkich węży.
- Sid: Maniek a kogo bardziej lubisz – mnie czy Diego?
Maniek: Zdecydowanie Diego.
Ela: Nie można faworyzować dzieci.
Maniek: Ale on nie jest moim dzieckiem. Gdybym ja miał dziecko i ono miało zwierzątko i to zwierzątko miało by zwierzątko, to właśnie byłby Sid.
- Sid: No ogólcie mnie i namalujcie paski, znalazłeś drugiego mamuta!
Ela: Gdzie? Jakiego mamuta? przecież mamuty już dawno wyginęły.. No co sie tak na mnie gapicie?
Maniek: No nie wiem... w sumie wyglądasz jak mamut
Ela: Jaaa? nie wygłupiaj się. Nie jestem mamutem tylko oposem!
Maniek: ... tak, jasne, a ja żabką, to mój przyjaciel piżmak (o Diego) i mój drugi kumpel jeleń. (o Sidzie)
Sid: Ja nie chcę być jeleniem! Z niego (wskazuje na Diego) zrób jelenia!
Zdzisiek: Siostra! Czy on ci nie dokucza?
Maniek, Diego i Sid: Siostra?!
Ela: No tak!, to są moi bracia.. opos, opos, opos.
Maniek: Wygląda na to, ze tak troche za bardzo spadła z drzewa...
- Maniek:(do mrówkojada) Masz mrówki między zębami.
Mrówkojad: A, może, ale powiedz kiedy widziałeś mamuta.
Maniek: Mamuty nie wyginą, bo są największe!
Ptak: Dinozaury też były spore.
Maniek: Narobiły sobie wrogów, bo były wredne.
Makrauchenia: Jakiś kretyn będzie skakał z lodogrzmotu!
Sid: Jedna tysięczna, dwie tysięczne.
Maniek: Oby to nie był nasz kretyn. Sid, nie waż się drgnąć! Idziemy po ciebie!
Zwierzęta:(razem z Diegiem) Skacz! Skacz!
- Sid: Przeżyjemy! ....... Nie przeżyjemy.
- Sid: Nie, ja król ognia! Nie zabić króla! Tysiąc lat złego kuku za zabicie króla ognia!
Przywódczyni leniwców: Roztopiona skała topi lód, który zbierał się przez tysiąc lat.
Sid: Wykształcona rasa. Razem na pewno damy radę.
Przywódczyni: Rada jest prosta. Poświęcimy króla ognia.
Sid: To niehumanitarne.
Przywódczyni: I co z tego!(...) Zły KUKU!
- Maniek: Nie słuchajcie go. Szybki Tosiek sprzedałby swoją matkę z dostawą do domu.
Tosiek: A chcesz kupić? Niemożliwe! Mamusia już sprzedana!
- Pancernik Szybki Tosiek: Wielkie kule kudłatej lawy wielkości mamutów lecą z nieba!
- Sęp: Lód topnieje, woda się leje, ziemia się chwieje, a za trzy dni uaktywnią się zmrożone gejzery i BUM! Mam też dobrą wieść. Im więcej was zginie, tym lepiej się pożywię. Czy mówiłem, że te wieści są dobre dla was?
Sid: Ciekawe, czy lubili tego ptaszka w szkole.
- Maniek: I tak osiołek znalazł mamę i żyli długo i szczęśliwie.
Mały bóbr: Dlaczego wrócił? Nie mógł zostać z królikami?
Maniek: Bo chciał być z rodziną.
Mały ptak: To niech znajdzie sobie fajną ośliczkę. Byłoby romantycznie.
Maniek: Jak ty będziesz opowiadał, to znajdzie.
Mały łoś: Osioł to brzydka nazwa. Lepiej by było mówić koniowaty.
Maniek: Więc mały koniowaty wrócił do koniowatej mamy i dlatego mówiłem o nim osioł!
- Sęp: Nie zostawiać dzieci bez opieki! Jeśli jakieś się zgubi, będzie zjedzone!
- Sid: A może by się skupić i wytworzyć migiem skrzela?
Diego: Genialnie, Sid.
Sid: Mów mi śledź.
- Sid: Założę szkołę pływacką"Śledzie Sida".
- Sid: Hej ho, bachu bachu bach, już mamuty poszły pod piach!
Maniek: Nie drzyj się, Sid!
Sid: Jeśli twój gatunek przetrwa, w dłonie klaszcz!
Maniek: Sid, bo jak się na ciebie zwalę!
Sid: Komuś tu słoń nadepnął na ucho.
- Sid: Kumasz, w ogóle co to było?
Diego: Nie wiem, ale od dzisiaj grunt jest cacy, a woda nie cacy.
- Diego (o oposach): Jakby ktoś pytał, było ich pięćset. Konkretnie wielkich węży.
- Sid: Maniek a kogo bardziej lubisz – mnie czy Diego?
Maniek: Zdecydowanie Diego.
Ela: Nie można faworyzować dzieci.
Maniek: Ale on nie jest moim dzieckiem. Gdybym ja miał dziecko i ono miało zwierzątko i to zwierzątko miało by zwierzątko, to właśnie byłby Sid.
- Maniek: Ela? zdajesz sobie sprawę, że teraz możemy uratować nasz gatunek?
Ela: Serio? Niby w jaki sposób?
Maniek: yy tego... no wiesz
Ela: oo! yy czy ty aby.. Jestem mamutem od pięciu minut i już na mnie lecisz?
Maniek: Nie, chodzi o to, że.. nie tak odrazu ale za troche.. ja tylko.. myślę, że to jest nasz obowiązek..
Ela: Cooo??!!
Maniek: Nie.. żle zrozumiałaś, ja.. ładna jesteś, ale spotkaliśmy się i pomyślałem..
Ela: Nasz obowiązek?! Ty liczyłeś pewnie na becikowe. Jesteś gotów poświęcić moje młode ciało, żeby ratować gatunek? No to mam dla ciebie nowinę: Nie będziesz ratować gatunku, ani dzisiaj, ani nigdy w życiu!!
- Maniek: Ty coś udajesz?
Ela: Że nie żyję...
Sid: Maniek, dlaczego ty tak nie leżysz?
Maniek: Dlatego, że jestem mamutem!
Sid: A jak dam ci sysunie, padniesz?
- Sid: Możemy iść wolniej? Ja zaraz zdechnę! (podlatuje stado sępów) Tak mi się tylko powiedziało!
Zobacz też:
Notice: ob_end_flush() [ref.outcontrol]: failed to delete and flush buffer. No buffer to delete or flush. in /home/topposition/ftp/spam/cytaty/index.php on line 86